Andrzej Gołota - pierogowy potwór!

10.09.2010

Słowa kluczowe: Andrzej Gołota, fotki, zdjęcia, paparazzi

Zaparkowałeś? Krzyczy Andrzej do kierowcy-ochroniarza.
Zaparkowałeś? Krzyczy Andrzej do kierowcy-ochroniarza.
Pamiętacie Ciasteczkowego Potwora - włochatego, niebieskiego mieszkańca Ulicy Sezamkowej, który pochłaniał ciastka niczym odkurzacz? Przedstawiamy wam jego wersję "pierogową" - oto Andrzej Gołota i jego głód w całej okazałości!

Andrzej Gołota trenuje do "Tańca z Gwiazdami" niczym oszalały. Plotka głosi, że choć bokserska garda wychodzi  całkiem nieźle to taneczna "rama" jest w jego wykonaniu beznadziejna. Bokser ma tego świadomość i podobno zaciskając zęby i wylewając hektolitry potu daje z siebie wszystko.

Dołącz do fanklubu Andrzeja Gołoty na portalu My-Star.pl!

My spotkaliśmy Gołotę gdy w towarzystwie ochroniarza i kierowcy, gdy wychodził z sali treningowej na warszawskiej Ochocie. Ewidentnie był wykończony. Wskoczył szybko do samochodu, ale wbrew naszym oczekiwaniom nie pojechał do domu. Kazał się wieźć na Stare Miasto!

Byliśmy tym nieźle zaskoczeni, ale wszystko zrozumieliśmy gdy na miejscu bokser porzucił samochód a sam poszedł powalczyć o miejsce w jednej z najlepszych w Warszawie knajp z pierogami. I już wszystko było jasne. Gołota potrzebował uzupełnić stracone kalorie, a do tego mieszkając na co dzień w Stanach Zjednoczonych zapewne tęsknił za tym przysmakiem!

Gdy tylko zajął miejsce, podbiegł w stronę parkującego samochód ochroniarza by wskazać mu restaurację w której zamierza się posilić. Po kilku minutach przy stoliku pojawiła się kelnerka wielką michą parujących pierogów ze szpinakiem. Zasępiony nieco do tej pory Andrzej, aż się na ten widok rozpromienił! Zwłaszcza, że porcja była na prawdę gigantyczna. Zdaje się, że bokser zamówił po prostu podwójną ilość.

Andrzej złapał nóż i widelec i zaatakował przysmak. Pochłaniał jednego pieroga po drugim jak maszyna. Sztućce podawały kolejne kęsy posiłku a żuchwa pracowała niezmordowanie. Wyglądało to tak, jakby Gołota był nienasycony i niezmordowany. Ale nie ma się co dziwić, nie dość że bokser właśnie skończył dwugodzinny trening taneczny, to przecież i bez tego wygląda tak, jakby mógł zjeść konia z kopytami.

W końcu na talerzu zrobiło się pusto , co Gołota przyjął z ewidentnym smutkiem. Złapał więc butelkę wody która zamówił do posiłku i wytrąbił ją duszkiem. Po czym zapłacił rachunek i eskortowany przez ochroniarza podążył do samochodu by pojechać do domu. Nie trudno było zauważyć, że poruszał się nieco ociężałym krokiem. Ale po tym, jak spałaszował taką ilość pierogów, to się temu specjalnie nie dziwimy. 

Zobacz także

21.09.2009 Wesołowski rzuca petami z balkonu!

Od dawna wiadomo, że z Kuby Wesołowskiego żaden dżentelmen. Raz na jakiś czas coś go natchnie …

11.05.2010 Borys i Śródka. Casanova usidlony.

No i wygląda na to, że stało się. Odporne na strzały Amora serce aktora, który z …

11.03.2011 Megazakupy Roberta Janowskiego!

 Roberta Janowskiego spotkaliśmy ostatnio w jednym z warszawskich centrów handlowych. …

Dodaj komentarz

Komentarze

060711 waterpark Image Banner 300 x 250
starnews.pl na Fecebooku