Gołota jak sarenka!

28.09.2010

Słowa kluczowe: Andrezj Gołota, fotki, zdjęcia, paparazzi

Andrzej Gołota to skoczny facet.
Andrzej Gołota to skoczny facet.
Na karierze Andrzeja Gołoty krzyżyk postawiło już chyba większość osób. I faktycznie w ringu bokser sprawdza się dość miernie. Za to w tańcu, a i w życiu idzie mu coraz lepiej.

Równo dwadzieścia lat temu Andrzej Gołota uciekał z Polski do Stanów Zjednoczonych w niesławie, ścigany listami gończymi. Za wielką wodą rozpoczął karierę bokserską która też niestety nie przyniosła mu sławy. Raczej do historii przeszła tzw. "jedna gołota" czyli nowa miara czasu wynosząca 53 sekundy. Dokładnie tyle, ile Wielka Nadzieja Białych wytrzymała w 2005 roku na ringu podczas walki z Lemonem Brewsterem. 

Jeśli lubisz Andrzeja Gołotę to dołącz do jego fanklubu na My-Star.pl!

Chyba mało kto już liczył, że jeszcze zobaczymy Andrew w dobrej formie. A tym czasem TVN po dobrych doświadczeniach z Pudzianem ściągnął potężnego boksera do udziału w XII edycji "Tańca z Gwiazdami". No i wygląda na to, że to był strzał w dziesiątkę. Gołota wprawdzie nie jest mistrzem parkietu, ale mimo bokserskich klęsk trudno mu odmówić znakomitej formy.

Wprawdzie na parkiecie pięściarz zachowuje się jak cokolwiek nieporadny niedźwiedź, ale wiele nadrabia entuzjazmem. Ten entuzjazm do tańca przejawia zresztą nie tylko w czasie występów na żywo. Skąd to wiemy? No cóż, spotkaliśmy kilka dni temu boksera zmierzającego na trening przed programem. Podskakiwał sobie po drodze niczym młoda sarenka. Może powtarzał w myślach zalecenia Magdy Soszyńskiej- Michno? 

Andrzej Gołota - pierogowy potwór! ZOBACZ!

Zresztą nie ma się czemu dziwić. "Sosza" - uśmiechnięta drobniutka tancerka doprowadziła do finału "Tańca z Gwiazdami"  Pudziana, dawała sobie radę z takim monstrum jak Paweł Nastula a nawet umiała nauczyć poruszania się w rytm muzyki takie drewno jak Rafał Bryndal. Więc Gołota jest jej zupełnie nie straszny. A wręcz przeciwnie, sadząc po werwie jaką bokser przejawiał biegnąc na trening, umie go zachęcić do tańczenia.

Hop, hop, hop! Andrew energicznie pokonywał schodki prowadzące do tanecznej sali. W środku ciepło przywitał się z Magdą a potem poszli ćwiczyć. Po dwóch godzinach pięściarz wychodził zdecydowanie bardziej "wypluty". Tym razem ciężkim krokiem podążał do samochodu, po czym pojechał do hotelu odpoczywać. Wieczorem wyszedł wprawdzie na mały spacer i wpadł do kawiarni na kawę, ale widać było że trening dał mu w kość. Nie sprawiał jednak wrażenia niezadowolonego z sytuacji. I taka chęć do ćwiczeń bardzo nam się spodobała.   

Zobacz także

27.05.2010 Herbuś i Treliński. Miłość kwitnie!

Edyta Herbuś długo nie chciała przyznać, że z reżyserem Mariuszem Trelińskim łączy ja coś …

Dodaj komentarz

Komentarze

060711 waterpark Image Banner 300 x 250
starnews.pl na Fecebooku