Od czasu kiedy spowodowała wypadek po pijaku spotykamy Ilonę Felicjańską dosłownie wszędzie. Nasi fotografowie zaczęli nawet żartować, że dzień bez natknięcia się na nią, to dzień stracony. A możecie nam uwierzyć, że w kwestii rozglądania się za znanymi twarzami są oni prawdziwymi zawodowcami, i wiedza co mówią.
Modelka obleciała już ze swoją historią wszystkie telewizje, dwutygodniki, tygodniki i dzienniki więc teraz regularnie plącze się po każdej możliwej galerii handlowej, byle tylko zostać zauważona. I o ile jeszcze niedawno można ją było spotkać samą, to ostatnio zatrudniła do procederu zwracania na siebie uwagi własne dzieci.
Fanklub Ilony Felicjańskiej? Tylko na portalu My-Star.pl!
Kilka dni temu zauważyliśmy Felicjańską w jednym z największych warszawskich centrów handlowych. Był już bardzo późny wieczór i wyludniały się nie tylko ulice miasta, ale nawet w tej galerii było coraz mniej klientów. Jednak modelka z uporem godnym lepszej sprawy spacerowała jego alejkami. Przy obu jej bokach karnie maszerowali synowie Maciek i Adam. Obok szła dwójka znajomych.
Ilona Felicjańska - piękna i bestie! FOTY!
Ilona sprawiała wrażenie, jakby mimo późnej godziny nigdzie się nie spieszyła. W końcu jednak pożegnała parę która jej towarzyszyła i razem z dziećmi pobiegła do metra. Kupiła w automacie bilety (swoją drogą ciekawe, że ciągle nie ma biletu miesięcznego) i po odczekaniu stosownego czasu wsiadła do pociągu który zawiózł ją i jej synów na warszawski Imielin.
Ilona Felicjańska - zdrowy tryb życia? ZDJĘCIA!
Modelka doskonale wiedziała, że jest fotografowana i mówiąc szczerze jesteśmy pewni, że o to jej właśnie chodziło. W końcu wizerunek matki-polki mógłby dobrze zrobić jej przedsięwzięciu. Zastanawiamy się tylko, czy jakakolwiek osoba cierpiąca podobnie jak Felicjańska na chorobę alkoholową kupi taki udawany wizerunek.
Oblicza Ilony Felicjańskiej! GALERIA!
Jasne, możecie powiedzieć, ze każdy chodzi z dziećmi do centrów handlowych. Ale to nie była taka godzina o której robią to przeciętni Polacy. I dlatego właśnie, naszym zdaniem wysiłki Felicjańskiej, żeby zwracać na siebie uwagę idą w nie najlepszym kierunku. Jesteśmy przeciwnikami zasady zgodnie z którą od przybytku głowa nie boli, a raczej wyznajemy teorię, że można "zagłaskać kota na śmierć", czyli co za dużo to nie zdrowo.
Zobacz także
29.09.2010 Rozrywkowy wieczór Andrzeja Chyry!
O tym, że Andrzej Chyra nie lubi siedzieć w domu i stawia na imprezowanie wie każdy. …
25.11.2010 400 tysięcy za jedną piosenkę! Tak negocjuje Feel!
Telewizji publicznej bardzo zależy na tym, żeby jej nowy serial pl "Rodzinka.pl" stał …




Komentarze