Superniania to wzór do naśladowania. Zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn - bo któż by nie chciał wziąć się w karby i skutecznie zmniejszyć swojej wagi. Dorocie Zawadzkiej ta trudna sztuka się udała. Ale zaczynamy mieć obawy co do jej diety, bo właśnie zauważyliśmy, że objada się we włoskiej knajpie!
Dołącz do fanklubu Superniani na portalu My-Star.pl!
Stojąca na kluchach kuchnia włoska nie jest zaliczana do tych najbardziej dietetycznych. Raczej trzeba przyznać, że jej najpopularniejsze w Polsce odmiany czyli pizza i spaghetti to kaloryczne bomby które sylwetce nie służą. Dlatego bardzo byliśmy zdziwieni, gdy w jednej z popularnych w Warszawie włoskich knajp zauważyliśmy Dorotę Zawadzką. Superniania zasiadła przy stoliku, uważnie wybrała pozycję z menu i zawołała kelnera. Wylądowało przed nią jedzenie które zaczęła z lubością pałaszować.
A jeszcze niedawno Superniania wszem i wobec chwaliła się, że stosuje restrykcyjną dietę białkową, dzięki której udało się jej zgubić 20 kilogramów. Udział w "Tańcu z Gwiazdami" też jest dla niej kuracją odchudzjąco-odmładzającą. I to może właśnie dlatego pani Dorota zrezygnowała z dietowego reżimu. W końcu wysiłek związany z tańcem jest jak wiadomo duży, a ciało potrzebuje do niego energii.
Zresztą, jakie by nie były argumenty, które stoją za porzuceniem diety, to my nie zamierzamy tego krytykować. Jedzenie jest jedną z najwspanialszych życiowych przyjemności i nie zależnie od tego czy Superniania po prostu miała dość odmawiania sobie pyszności, czy chodziło o dostarczanie organizmowi energii to my patrzymy na to pobłażliwie. Tylko po co chwaliła się we wszystkich mediach, że się odchudza?!
Bo jedno jest pewne, zgubiona waga bardzo szybko powróci. Czy pani Dorota tego chce czy nie.
Zobacz także
31.05.2010 Stockinger przyjął wyrok za jazdę po pijaku!
To już koniec sprawy pijackich wybryków Tomasza Stockingera. Gwiazdor "Klanu", …





Komentarze