Sprawa rozwodowa Tamary Arciuch i jej pierwszego męża toczyła się ponad dwa lata. Wniosek w tej sprawie złożył do gdańskiego sądu Bernard Szyc domagając się orzeczenia rozpadu związku z winy Tamary i całkowitej prawnej opieki nad ich 11-letnim synem Krzysztofem.
Szukasz prawdziwej miłości? Zajrzyj na TakieCiacho.pl!
Sprawa toczyła się jak po grudzie, obie strony powoływały swoich świadków i zgłaszały sprzeczne wnioski. W końcu jednak są wydał decyzję. "Wyrok zapadł, ale jest nieprawomocny w związku z apelacją powódki" - mówi w rozmowie z "Twoim Imperium’ rzecznik prasowy sądu.
Co się Tamarze w wyroku nie podobało? Tego się nie dowiemy, bo na jej wniosek został on utajniony. Można się jednak domyślać, że sędziowie przychylili się do wniosku Szyca. A cała sytuacja oznacza dwie rzeczy. Po pierwsze rozwód aktorki jeszcze trochę potrwa. No a jej obecny ukochany i ojciec drugiego syna Michała - Bartek Kasprzykowski ciągle formalnie jest tylko jej kochankiem.
Zobacz także
23.06.2010 Monika Olejnik - drapieżnik na łowach!
Politycy trzęsą się przed nią ze strachu, bo na żadnym nie zostawia suchej nitki. I nie ma …
26.07.2010 Klan Rubików na spacerze!
Obecna aura, jak żadna inna sprzyja długim rodzinnym spacerom. Bo choć od czasu do czasu pada …





Komentarze