Andrzej Chyra to wspaniały aktor. Jego kreacje zapadają w pamięć na długo. Nie zależnie czy występuje w roli głównej, czy w epizodzie. I jak każda gwiazda ma swoje zachcianki. Dwie są największe. Lubi, gdy jest otoczony kobietami i gdy w zasięgu ma szklane naczynie zawierające nie koniecznie wodę.
Oczywiście sytuacja idealna jest wtedy, gdy obie pasje może połączyć. Ale nie zawsze się to udaje. Wtedy dąży, by obie zachcianki spełnione zostały jednego dnia. Inaczej dzień traktuje jako nieudany. Ostatnio byliśmy świadkami sytuacji, gdy mógł się spełnić taki właśnie scenariusz.
Otóż zauważyliśmy aktora na spotkaniu z dwiema pięknymi kobietami. Czuł się w ich towarzystwie świetnie, o czym mogło świadczyć już gorące powitanie. Gwiazdor ucałował obie panie siarczyście i wdał się z nimi w długą rozmowę. Przebiegała w co najmniej dobrej atmosferze bo, jak przystało na prawdziwego faceta aktor kokietował swoje towarzyszki i zabawiał je rozmową i dykteryjkami. A one co chwila wybuchały śmiechem.
Podobnie serdeczne a rzeklibyśmy nawet gorące jak powitanie, było pożegnanie znajomych. Uściski i pocałunki nie należały do kurtuazyjnych. Ale czegoś w tym spotkaniu aktorowi najwyraźniej brakowało i postanowił ten brak uzupełnić. Domyślacie się już czego? To nietrudna zagadka.
Ale by mieć pewność podążyliśmy za aktorem kroczącym warszawskimi ulicami. Niespiesznie ale pewnie, aktor zmierzał w dobrze sobie znanym kierunku. Po chwili my również nie mieliśmy wątpliwości gdzie ta wycieczka się zakończy. I nie myliliśmy się. Wkrótce artysta stanął u drzwi jednej ze swoich ulubionych winiarni. Zasiadł przy barze i pociągając łyk za łykiem czerwone wino zaczął toczyć dyskusję z jednym, równie jak on stałych bywalców lokalu. Po zapewne ciekawej dyskusji artysta ubrał się, pożegnał i pewnym, choć nieco melancholijnym krokiem podążył do domu.
Powiecie, że cóż z tego. Na jednych zdjęciach aktor z kobietami, na innych zrobionych tego samego wieczoru popija winko z kolegą. To prawda. ale tym razem nie chodziło nam o to by pokazać Andrzeja Chyrę w czasie libacji z panienkami. A o to, że każdy dzień tego doskonałego artysty ma dwie cechy niezmienne. Kobiety i alkohol. Nawet jeśli nie występują w parze.
Rozumiemy nawet, że aktor nie bardzo umie sobie znaleźć stałą partnerkę. To szczęście nie każdemu jest w życiu łatwo osiągnąć. Ale szczerze nas niepokoi ta druga jego słabość. Mamy nadzieję, że będzie potrafił z nią zerwać, bo inaczej polskie kino może ponieść niepowetowaną stratę!
Zobacz także
11.02.2010 Anna Korcz na ciążowych zakupach
O tym, że Anna Korcz, czyli Izabela z "Na Wspólnej" desperacko stara się o …






Komentarze