Marinę Łuczenko zauważyliśmy w jednej z kawiarni na warszawskim placu Trzech Krzyży. Siedziała w ogródku i popijając kawę z wielkiego kubasa wpatrywała się w monitor stojącego przed nią na stoliku laptopa. Zajrzeliśmy jej przez ramię i okazało się, że piosenkarka ogląda w internecie teledyski.
Po jakimś czasie na placu pojawił się Łukasz "Mrozu" Mróz. Muzyk podszedł do stolika Mariny i rozsiadł się na fotelu obok niej. O czym rozmawiali tego niestety nie wiemy, ale atmosfera była nad wyraz przyjacielska. Mrozu tez sobie kupił napój i pociągając przez słomkę dyskutował z koleżanką po fachu. W końcu jednak uznał, że pora iść. Ucałował Marinę i pobiegł załatwiać swoje sprawy.
Piosenkarka wróciła do przerwanego zajęcia i znów zagłębiła się w przeglądaniu internetu. O czas do czasu rozmawiała przez telefon i wyglądało na to, że na kogoś czeka. W końcu, gdy już zaczęło się robić ciemno pojawiła się długo oczekiwana osoba. Okazało się, że jest nią Majka Sablewska. Menedżerka piosenkarki też zamówiła kawę i pogrążyła się w dyskusji z podopieczną.
Bardzo jesteśmy ciekawi, czy Marina pochwaliła się wizytą Mroza. A może były to zamierzone odwiedziny i kroi się duet tej dwójki? Chcielibyście usłyszeć taki zestaw?
Zobacz także
26.06.2009 Janiak został ojcem!
Janiak ma się z czego cieszyć. Na swoją pierwszą pociechę czekał bardzo długo, od ślubu z …






Komentarze