Edyta Górniak doskonale potrafi wyczuć kiedy może zarobić. Świetnie zdaje sobie sprawę tego, że jeśli wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami" to przed telewizory przyciągnie miliony widzów. Uznała więc, że skoro TVN ma na niej zbić kokosy to sama również powinna mieć z tego dużo. Postawiła więc warunki na jakie nie odważył się jeszcze żaden uczestnik show.
Jak donosi "Fakt" piosenkarka domaga się 60 tysięcy złotych za każdy odcinek w którym zatańczy. To suma kosmiczna i podobno dyrektor programowy TVN Edward Miszczak aż zaklął z wściekłości gdy usłyszał stawkę jakiej sobie zażyczyła Edzia. Przy tym drugi warunek Górniak wydaje się banalny. Otóż nie chce ona, by jej partnerem był Rafał Maserak. Obawia się, że publiczności ten tancerz już się znudził i nie zechce go zobaczyć w kolejnym finale programu. A jej bardzo zależy na zwycięstwie.
O ile ten drugi warunek może być trochę zrozumiały i w zasadzie nie tak trudny do spełnienia, to kwestia finansowa nie jest już taka prosta. Stacja jest gotowa zapłacić wokalistce (tylko!!!) 40 tysięcy zł i w związku z tym rozmowy o jej udziale w programie na razie utknęły w martwym punkcie.
Można jednak przypuszczać, że TVN w końcu się ugnie. Przecież dzięki Edzi już teraz mówi się o programie a będzie mówiło się jeszcze więcej. Firma ustali niebotyczne stawki za reklamę w trakcie programu, a reklamodawcy zacisną zęby i zapłacą. I interes będzie się kręcił.
Zobacz także
01.03.2010 Galeria handlowa - naturalne środowisko Marka Włodarczyka!
Centrum handlowe idealne miejsce dla lanserów i osób cierpiących na zdecydowany …
09.03.2010 Piotr Galiński idzie na wojnę!
W "Tańcu z Gwiazdami" wiało nudą już od dłuższego czasu. Nasze polskie gwiazdy …




Komentarze