Marta Żmuda-Trzebiatowska właśnie bierze udział w zdjęciach do coveru komedii "Och, Karol!". Zagra jedną z kochanek tytułowego bohatera. Jak można się więc domyślać w grę wchodzą sceny rozbierane. Tyle, że aktorka ani myśli pokazywać ciało. "Jej zdaniem wcale nie ma potrzeby, by w gorących scenach z jej udziałem pokazywała swoje ciało" zdradziła "Faktowi" osoba z produkcji filmu.
Marta postawiła producentom filmu ultimatum. Albo zmienią scenariusz tak, żeby nie musiała się rozbierać, albo zatrudnią do tych scen dublerkę! To już druga taka sytuacja. W filmie "Ciacho" aktorka zachowała się identycznie. Wtedy w zastępstwie Marty rozebrała się właśnie dublerka.
Wszyscy zachodzą w głowę, dlaczego aktorka tak twardo obstaje przy nie pokazywaniu ciała. W końcu jest to wpisane w jej zawód. Dziennikarze tabloidu przypuszczają, że kwestia wstydu albo zwykłej kokieterii. Nam się jednak podoba stanowczość Marty w tej sprawie. Nie chce, żeby cały świat oglądał ją na golasa i to jej prawo. Chociaż szczerze żałujemy :)
Zobacz także
27.07.2009 Herbuś dodatkiem do auta?
Stacja benzynowa, w podwarszawskim Piasecznie. Przy dystrybutorze zatrzymuje się wypasiony chrysler …
26.01.2010 BrzydUla zatańczy z Maserakiem?
Jak dowiedział się "Fakt" w kolejnej edycji tanecznego show, zobaczymy Julię …





Komentarze