Nowy program dwójki nosi nazwę "Hieny". Ania postanowiła dostosować się do tego tytułu i pójść po całości. W końcu jest dziś jedną z najbardziej uwielbianych przez widzów gwiazdek. Zażyczyła więc sobie 15 tysięcy złotych za udział jednym odcinku.
No i okazało się, że przegięła. Szefowie na Woronicza uznali, że na aż taki wydatek ich nie stać. Odrzucili żądania Muchy i zdecydowali się na Agnieszkę Szulim. Widać była mniej wymagająca. A może po prostu nie mogła stawiać zbyt wygórowanych żądań - w końcu na co dzień pracuje w publicznej telewizji.
"Hieny" ruszają na jesieni a program będziemy oglądać raz w tygodniu. Już po pierwszych emisjach dowiemy się kto bardziej stracił na rezygnacji z Ani Muchy. Ona finansowo, czy telewizja na oglądalności.






Komentarze